Emerytura, czyli Twój „projekt życia”.
Tekst: Maciej Samcik, Subiektywnie o Finansach
Dlaczego warto już teraz pomyśleć o swojej emeryturze? Bo to, co dostaniesz z ZUS może nie wystarczyć, żeby dobrze żyć, gdy już skończysz karierę zawodową. Według ostatnich wyliczeń ZUS osoby przechodzące na emeryturę w 2026 r. otrzymają ponad połowę przeciętnego wynagrodzenia, a w przypadku dzisiejszych 30-latków przeciętna miesięczna wysokość emerytury wyniesie tylko około 30% przeciętnej pensji.[1]
Rozwiązanie jest proste i tym tańsze, im szybciej zaczniesz je stosować. Twoja przyszła emerytura nie „zrobi się sama”. Świadczenie z ZUS będzie jedną z kilku cegiełek, które na tę emeryturę powinny się złożyć – w najlepszym scenariuszu wykorzystasz je tylko do realizacji najpilniejszych potrzeb. Nie wystarczy do utrzymania satysfakcjonującego i komfortowego poziomu życia.
Dlaczego trzeba „dozbierać” pieniądze do emerytury?
W czym problem? Przecież płacisz przez całe życie składki do ZUS. Dlaczego miałyby nie wystarczyć? Zrób prosty rachunek. Twoja kariera zawodowa będzie trwała 40 lat, a na emeryturze spędzisz być może nawet 20-25 lat (10-15 lat, jeśli jesteś facetem). Według GUS w 2024 roku przeciętne trwanie życia mężczyzn w Polsce wyniosło około 75 lat, a kobiet 82.[2] Składka emerytalna wynosi mniej więcej 20% tego, co zarabiasz (w dużym uproszczeniu). Nie ma matematycznej możliwości, żeby te 20% płacone przez 40 lat „rozmnożyło się” do wysokiej emerytury wypłacanej przez 20-25 lat. Jak to możliwe? Powodów jest kilka.
Po pierwsze: żyjemy dłużej - kiedyś na emeryturze spędzało się 10-12 lat. Dziś musimy jakoś sfinansować 20-30 lat życia bez pracy. Im dłuższe są prognozy naszego przyszłego życia, tym kwota zebrana w czasie pracy dzieli się na więcej miesięcy.Dlatego miesięczna wypłata maleje. Emerytura to suma zgromadzonych składek podzielonych przez przewidywaną liczbę lat życia na emeryturze.
Jak to robią w Danii?
Duński rząd w momencie, gdy kolejny rocznik wchodzi na rynek pracy wylicza średnią długość życia dla tego konkretnego rocznika i w zależności od wyniku ustala wiek przejścia na emeryturę w tym roczniku. Chodzi o to, żeby każdy rocznik statystycznie przebywał na emeryturze przez taki sam procent czasu życia - im dłużej w danym roczniku żyją, tym później przejdą na emeryturę. Obecnie wchodzący na rynek pracy będą pracowali do 74. roku życia.
Źródło: https://subiektywnieofinansach.pl/podniesienie-wieku-emerytalnego-emerytura-w-danii
Po drugie: mniej pracujących przypada na jednego emeryta: Co prawda każdy zbiera na swoją własną emeryturę, ale jednocześnie polski system emerytalny działa na zasadzie solidarności międzypokoleniowej. A więc składki obecnie pracujących są wypłacane obecnym emerytom, a na nasze emerytury będą płacili składki przyszli pracownicy. Już wiadomo, że będzie ich mniej.
Dziś na jednego emeryta pracuje prawie trzech podatników (czyli ich składki emerytalne idą na wypłatę obecnego emeryta). Za 30 lat emerytów będzie ponad 10 mln. A pracujących – być może mniej niż emerytów! Starzenie się społeczeństwa powoduje, że obecnie zbierane składki osób pracujących muszą wystarczyć na więcej świadczeń. Zależą one w dużej części od tego, ile osób pracuje i płaci składki, jakie są wynagrodzenia oraz ilu jest emerytów do utrzymania.
Co zrobić, żeby mieć wyższą emeryturę z ZUS? Oczywiście, to nie jest tak, że każdy musi mieć niską emeryturę. Ona będzie wynikała w dużej części z relacji liczby lat składkowych (czyli tego czasu, w którym pracujemy i płacimy składki emerytalne) do oczekiwanej długości życia. A więc jeśli opóźnimy nasze przejście na emeryturę i będziemy pracować dłużej (nie jest to przecież zabronione), wypracujemy większy kapitał emerytalny i emerytura – dzielona na mniejszą liczbę lat – będzie wyższa. Do pracy możesz wrócić (choć z pewnymi ograniczeniami) nawet już będąc na emeryturze.
Możesz też opłacać wyższe składki. Wiele osób prowadzących działalność gospodarczą płaci najniższe możliwe składki – i muszą się liczyć z bardzo niską emeryturą. Ale można zwiększyć składki do ZUS i tym samym uskładać kapitał emerytalny dający w przyszłości dużo wyższe świadczenie.
Emerytalny „booster”, czyli procent składany
Jaka jest recepta na dostatnie życie po zakończeniu kariery zawodowej? Trzeba „dozbierać” trochę pieniędzy korzystając z „boostera”, czyli mechanizmu procentu składanego. Jak to działa? Jak kula śniegowa. Ten sam procent doliczany do coraz większej kwoty daje coraz większy zysk. 200 zł miesięcznie, odkładane na dobrej lokacie (4% rocznie) przez 30 lat da ok. 140 000 zł. Z tego tylko połowa to Twoje wpłaty, a drugą połowę zapewni „kula śniegowa”.
Im szybciej zaczniesz, tym łatwiej pójdzie. Mechanizm „kuli śniegowej” działa lepiej, jeśli dasz mu dużo czasu. Żeby zebrać 140 000 zł wystarczy 200 zł odkładane (na 4% rocznie) przez 30 lat, ale jeśli chcesz taką samą kwotę uzbierać przez 10 lat – musisz odkładać już po… prawie 1000 zł miesięcznie. Pięć razy więcej! Czas to pieniądz.
Jeszcze łatwiej pójdzie, jeśli dasz pieniądzom szansę szybciej się mnożyć. A więc zainwestujesz je w niewielkiej części na rynku kapitałowym. Jest to dodatkowa możliwość. Możesz z niej skorzystać lub nie. Jak to zrobić, aby było w miarę bezpiecznie i czy warto? Cóż, te same 200 zł odkładane przez 30 lat na 6% rocznie (a nie na 4%) dadzą już 200 000 zł. A gdyby dało się zarobić 8% rocznie – już 300 000 zł. „Kula śniegowa” toczy się szybciej.
Ile trzeba uzbierać? Nie da się tego precyzyjnie „zaprojektować”. Część Twojej emerytury zapewni ZUS. Być może dostaniesz jakiś spadek. Niewykluczone, że będziesz mieć mieszkanie, które da się zamienić na dodatkową rentę. Do tego dojdą Twoje oszczędności.
Niezbędne minimum własnych oszczędności to ok. 200 000 zł. A więc tyle, żeby przez 20 lat móc wypłacać sobie mniej więcej po 1000 zł.
Ale ambicje mogą być większe. Mając pół miliona złotych możesz sobie wypłacać po 5000 zł przez 10 lat (albo mniejszą kwotę przez 20 lat). Im więcej będziesz mieć tych oszczędności, tym lepiej. Pamiętaj o inflacji. Żeby ochronić przed nią swój kapitał emerytalny, powinieneś zwiększać corocznie swoje comiesięczne oszczędności na emeryturę o tyle, ile wyniosła inflacja.
Ty też możesz zostać milionerem. Jeśli nie lubisz rozmyślać o emeryturze, zaoszczędzone pieniądze możesz użyć do spełniania marzeń po zakończeniu kariery zawodowej. Albo w sytuacji, gdy postanowisz pracować już tylko na pół gwizdka. Przy odrobinie dyscypliny i konsekwencji możesz zostać nawet rentierem-milionerem. Żeby zaoszczędzić milion złotych trzeba przez 30 lat odkładać po 650 zł miesięcznie (przy średnim zarobku 8% rocznie). Albo tylko po 300 zł miesięcznie przez 40 lat.
Zanim zostaniesz milionerem – zadbaj o bezpieczeństwo. Zacznij od polisy.
Niektórzy zdają sobie sprawę z potęgi procentu składanego. I z tej zasady, która mówi, że jeśli lokujemy pieniądze na niższy procent to kula śniegowa rośnie wolniej, a jeśli inwestujemy na wyższy procent - to rozpędza się szybciej. Ale mimo tego większość ludzi nie inwestuje pieniędzy. Dlaczego? Bo obawiają się, że ich oszczędności będą się za bardzo wahały.
I to jest ważny argument. Nawet jeśli udało mi się uzbierać 20 000 zł, albo nawet i 50 000 zł, ale są to moje jedyne oszczędności - w dodatku uzbierane za cenę ogromnych wyrzeczeń - naturalna jest obawa przed tym, że z jakiegoś powodu te pieniądze rozpłyną się w mgle. Nie ryzykuje się wszystkimi pieniędzmi, które się posiada, nawet jeśli statystyki mówią, że to się przez poprzednie dekady opłacało.
Dlatego swoją drogę do emerytury zacznij od zagwarantowania sobie bezpieczeństwa. Taką rolę mogą pełnić rozwiązania, które łączą długoterminowe odkładanie pieniędzy z ochroną ubezpieczeniową. W przypadku ubezpieczenia na życie i dożycie regularnie wpłacasz składkę i budujesz kapitał na przyszłość - im wcześniej tym lepiej, bo masz więcej czasu na jego zgromadzenie, a na koniec umowy – otrzymujesz świadczenie dla siebie, które może stanowić wsparcie w utrzymaniu odpowiedniego standardu życia na emeryturze.
Taka polisa ma jeszcze jedną wielką zaletę: nie służy wyłącznie odkładaniu pieniędzy. Jeśli dożyjesz końca umowy – dostajesz świadczenie dla siebie. Ale jeśli życie będzie miało inny plan dla Ciebie i umrzesz wcześniej - pieniądze trafią do wskazanych przez Ciebie osób. Właśnie dlatego dla wielu osób jest to nie tylko sposób bezpiecznego budowania kapitału na przyszłość, ale też forma zabezpieczenia rodziny, najbliższych.
Jeśli z jakichś przyczyn (np. ciężka choroba) stracisz źródło dochodu i nie będziesz w stanie zapewnić bytu rodzinie, to w ramach rozszerzonego zakresu ochrony – zabezpieczenia przed ciężkimi zachorowaniem, możesz otrzymać świadczenie, które stanowić będzie wsparcie finansowe dla Ciebie i Twoich bliskich. Taka polisa to rodzaj „życiowego hedgingu”, zabezpieczenia przed złym losem.
Na rynku są też dostępne rozwiązania, które obok ochrony i odkładania pieniędzy dają możliwość udziału – oczywiście w określonej skali – w procesie budowania kuli śniegowej oszczędności na rynku kapitałowym. A więc z jednej strony mam gwarancję wypłaty określonej kwoty jako dodatkowej emerytury, określonego kapitału na koniec umowy, a z drugiej strony wiem, że jeśli coś mi się stanie – to moi bliscy dostaną znacznie więcej pieniędzy, niż zdołałem zebrać w ramach polisy, a z trzeciej – pewna część pieniędzy w ramach polisy jest inwestowana (w większości bezpiecznie, w obligacje, ale w niektórych przypadkach w małej części też w akcje największych światowych firm). Jeśli te inwestycje się udadzą – jako posiadacz polisy będę miał w nich swój udział. A więc jestem na rynku kapitałowym, ale bez ryzyka, że stracę pieniądze (mogę co najwyżej mniej lub więcej zarobić).
Wiadomo, że taka polisa z komponentem kapitałowym nie przyniesie krociowych zysków. Samodzielne inwestowanie, np. kupowanie ETF-ów na światowych giełdach prawdopodobnie da znacznie lepsze wyniki. Ale to też możesz robić. Rolą polisy jest zagwarantować podstawę bezpieczeństwa finansowego, a więc pewność, że poza emeryturą z ZUS dostaniesz gwarantowaną kwotę (w formie jednorazowej wypłaty środków na koniec okresu ubezpieczenia), którą możesz wykorzystać podczas emerytury.
Mając taką podstawę łatwiej podjąć ryzyko inwestowania kolejnej części pieniędzy na rynku kapitałowym. Pewnie to będzie dobra decyzja, ale nawet jeśli nie – nie stawiamy wszystkiego na jedną kartę. Mam polisę, która daje gwarancję wypłaty dodatkowych pieniędzy, z których będę korzystał na emeryturze i obok mam inwestycje, które będą się wahały, czasem stracą na wartości, ale prawdopodobnie na koniec przyniosą satysfakcjonujący zysk. Rzecz w tym, że jeśli chodzi o emeryturę i godne życie – „prawdopodobnie” to za mało. Dlatego warto zbudować system, który spełni warunek bezpieczeństwa - pewność wypłaty dodatkowych środków - świadczenia z polisy oraz możliwość pomnażania kapitału.
Jakie masz opcje oszczędzania na emeryturę?
Wybór możliwości odkładania na emeryturę jest spory i zależy od Twoich preferencji. Na dodatkową emeryturę możesz zbierać pieniądze po prostu w banku (wydzielić specjalne konto oszczędnościowe i systematycznie przelewać na nie pieniądze) lub kupować obligacje skarbowe emitowane przez polski rząd. Możesz też użyć funduszy inwestycyjnych, czyli wehikułów, które lokują na całym świecie pieniądze przyniesione przez klientów.
Możesz je „opakować” w specjalny sposób – jako IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) lub IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego) – i dodatkowo korzystać z ulg podatkowych. Dodatkowy kapitał, który możesz wykorzystać podczas emerytury, możesz gromadzić za pomocą polisy ubezpieczeniowej. Wówczas część pieniędzy będzie inwestowana, a Ty skorzystasz z gwarancji wypłaty kwoty zgromadzonej na polisie będącej Twoją prywatną emeryturą (niezależnie od wyników tej inwestycji).
1. Emeryturę możesz budować w pracy, poprzez produkty takie, jak fundusze PPK (Pracownicze Programy Kapitałowe) - to dobre rozwiązanie, bo do Twojej dodatkowej emerytury oprócz Ciebie dokłada się pracodawca i państwo.
2. Na dodatkową emeryturę możesz odkładać w IKE czy IKZE - to “opakowania” na zwykłe inwestycje (w obligacje, fundusze inwestycyjne, akcje), w których dodatkowym atutem są ulgi i zwolnienia podatkowe.
3. Możesz raz na jakiś czas kupić 10-letnie obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa (tzw. EDO], które idealnie nadają się do oszczędzania na emeryturę. Ich oprocentowanie jest równe inflacji z poprzedniego roku powiększonej o marżę w wysokości 2 punktów procentowych. Jeśli więc inflacja wynosi 3%, to w kolejnym roku oprocentowanie pieniędzy wyniesie 5%. Więcej na ten temat znajdziesz na stronie www.obligacjeskarbowe.pl.
4. Możesz kupić długoterminową polisę ubezpieczeniową z przeznaczeniem na cele emerytalne, która z jednej strony zapewnia gwarantowaną wypłatę określonej sumy ubezpieczenia, którą znasz już przy zawarciu umowy, a z drugiej - daje możliwość uzyskania dodatkowej kwoty dzięki premiom i waloryzacji składki.
5. Twoje mieszkanie też jest kapitałem emerytalnym. Kiedy przejdziesz na emeryturę będzie już zapewne spłacone (o ile dziś jeszcze spłacasz kredyt) i będzie można zamieniać je na dodatkową gotówkę w ramach tzw. odwróconej hipoteki (oddajesz prawo do mieszkania po swojej śmierci w zamian za dożywotnią rentę w określonej wysokości). Nieruchomości, w których nie mieszkasz mogą zapewniać regularny dochód (np. z wynajmu).
6. Inwestycje alternatywne (np. złoto), które mogą uzupełniać portfel i pełnić funkcję bezpiecznika, kiedy np. na rynkach kapitałowych są turbulencje.
7. Spadek. Trudne do oszacowania i niedoceniane źródło dodatkowej emerytury. Nie warto na nim zawieszać swojej przyszłości emerytalnej, ale może być niespodziewanym dodatkiem do zysków z innych inwestycji.
Kluczowe jest, abyś dobierał rozwiązania świadomie, nie wkładał wszystkich oszczędności w jedną inwestycję, ale tworzył zdywersyfikowany portfel dopasowując go do swojego wieku, celu i poziomu akceptowanego ryzyka.
Pamiętaj! Dobrze mieć więcej niż jedno źródło emerytury
Dlaczego warto zacząć teraz?
Bo działa procent składany
Oszczędzanie na emeryturę przypomina toczenie kuli śnieżnej: na początku jest mała, ale z czasem rośnie coraz szybciej, bo „pracują” nie tylko Twoje wpłaty, ale też zyski z wcześniejszych lat.
Bo zaczynając wcześniej, możesz wpłacać mniej.
Im później startujesz, tym trudniej nadrobić stracony czas i bardziej musisz nadrabiać - wyższymi wpłatami lub większą presją – kosztem są wyższe wpłaty i większa presja, by szybciej zbudować potrzebny kapitał. Aby uzbierać takie same pieniądze wystarczy często dużo niższa miesięczna “składka”, jeśli decyzję podejmiesz wcześniej.
Bo zyskujesz spokój i elastyczność.
Wcześnie zbudowany kapitał daje Ci wybór: możesz mniej lub krócej pracować, spełniać marzenia, pomóc dzieciom lub po prostu żyć wygodniej, bez presji.
Bo to realna poduszka finansowa na dłuższe życie.
Żyjemy coraz dłużej — a to oznacza więcej lat, które warto finansowo zabezpieczyć. Żyjemy też coraz wygodniej. Otaczają nas nowoczesne technologie, mamy coraz więcej możliwości dbania o zdrowie, podróżowania. To wszystko kosztuje. Jest dość prawdopodobne, że w pierwszych latach emerytury będziesz wydawać więcej pieniędzy, niż w ostatnich latach kariery zawodowej!
Ten materiał został opracowany na podstawie dostępnych danych statystycznych, badań i publikacji, a przedstawione wnioski mają charakter ogólny i poglądowy. Treść raportu nie stanowi indywidualnej porady finansowej, inwestycyjnej, prawnej ani podatkowej. Decyzje dotyczące oszczędzania powinny być podejmowane z uwzględnieniem własnej sytuacji i – w razie potrzeby – konsultacji ze specjalistą.
MATERIAŁ MARKETINGOWY
[1] ZUS - Przeciętna miesięczna wysokość emerytury łącznie z dodatkami pielęgnacyjnymi wyliczona dla wszystkich emerytur wypłacanych w danym roku prognozy w relacji do przeciętnego wynagrodzenia pomniejszonego o obligatoryjną składkę na ubezpieczenia społeczne, płaconą przez ubezpieczonego na podstawie przeliczenia wariantu nr 1 z „Prognozy wpływów i wydatków Funduszu Emerytalnego do 2080 r. (październik 2025 r.).